Autor: Michał Baj (dj Eprom)
Prezentacja Stanton t.90 USB
Kilka słów na wstępie o samej konstrukcji tego gramofonu. Jest to solidnie wykonana jednostka
napędzana silnikiem o mocy 1.6 kg/cm, czyli dokładnie tyle samo, ile posiada klasyczny produkt
marki na literę „t”. Jest to wystarczająca moc do tego, aby wykonać na nim najbardziej
karkołomne sztuczki: od skreczy po beat juggling i drumming. Pod tym względem gramofon nie
sprawia najmniejszego ograniczenia. Napęd bezpośredni to nie tylko odpowiednia moc; jest także
gwarantem jednolitej prędkości obrotów, dzięki czemu typowe przeciąganie dźwięku (jak ma to
miejsce w gramofonach z napędem paskowym) nie wchodzi w grę. T 90 USB został wyposażony w
przedwzmacniacz gramofonowy, dzięki czemu można wyprowadzić z niego dźwięk na poziomie liniowym.
Wystarczy wpiąć przewody do gniazda aux in lub line in w domowej wieży i sprawa załatwiona.
Korzystanie z tego typu podłączenia umożliwia pracę z funkcją key lock. Dzięki niej można zmienić
prędkość obrotu talerza (+\- 8 lub 12 %) zachowując oryginalną tonację utworu.
T 90 USB został wyposażony w ramę typu S oraz system anty-skating. Tego typu ramię dużo lepiej
sprawuje się przy archiwizowaniu utworów, czy nawet przy samym odtwarzaniu. Rzecz w tym, iż rylec
nacinający płytę matkę (z której tłoczy się kolejne kopie) położony jest pod odpowiednim kątem.
Dzięki „eskowatej” konstrukcji ramienia igła, która odtwarza płytę, znajduje się w położeniu bardzo
zbliżonym do rylca. Dlatego właśnie jakość odtwarzanego dźwięku jest dużo lepsza i bardziej wiarygodna
niż w przypadku prostego ramienia. A co ze stabilnością? Nie ma najmniejszych obaw. T 90 USB posiada
system anty-skating, dzięki któremu można bardzo skutecznie zrównoważyć siły dośrodkowe działające na
igłę podczas bardzo szybkiego skreczu czy tzw. back spinning’u. Odpowiednio wyważone ramię i wkładka
odpowiedniej klasy (Stanton 520 v 3, Stanton 680 HP lub Stanton 890) to klucz do sukcesu.





























